Wydanie nr 10/03/2026 z dnia 10 marca 2026 roku, ISSN 2392-215X

„Uszczelnianie” przepisów leasingowych czy skok na kasę? Co naprawdę planuje rząd

Rząd ogłosił kolejne „uszczelnienia” w systemie podatkowym. Oficjalna narracja brzmi znajomo: walka z lukami, sprawiedliwość podatkowa, lepsze wpływy do budżetu. Ale jeśli spojrzeć na szczegóły, trudno nie dojść do wniosku, że to nie uszczelnianie, a zwyczajny skok na kasę – i to wprost z kieszeni tych, którym premier Tusk jeszcze niedawno obiecywał przyjazne warunki do prowadzenia biznesu.

Leasing i darowizna samochodu – koniec „furtki”

Do tej pory przedsiębiorca po wykupieniu auta z leasingu mógł je przekazać w darowiźnie najbliższej rodzinie, a ta – po upływie pół roku – sprzedać je bez podatku. Rząd uznał to za zbyt dużą „lukę” i postanowił, że od teraz okres zwolnienia zostanie wydłużony aż do trzech lat.

Co to oznacza w praktyce? Że rodziny, które planowały uczciwie przekazać sobie samochód i później sprzedać go, będą musiały wybierać: albo trzymać pojazd latami, nawet jeśli jest im zbędny, albo oddać część wartości fiskusowi. To nie uderza w „kombinatorów”, lecz w zwykłych ludzi, którzy korzystali z oczywistych i legalnych zasad.

Nowy limit na auta w leasingu – kolejny cios dla JDG

Rząd szykuje też obniżenie limitu wartości auta, które można wliczyć w koszty podatkowe w leasingu. Zamiast dotychczasowych 150 tys. zł, od 2026 r. przedsiębiorcy będą mogli odliczyć tylko 100 tys. zł.

Dla dużych firm to niewielki problem. Ale dla jednoosobowych działalności gospodarczych, które często kupują samochód jako główne narzędzie pracy, to ogromna różnica. Leasing stanie się mniej opłacalny, a mali przedsiębiorcy dostaną sygnał: „radźcie sobie sami”.

PIT od sprzedaży mieszkań – kij w szprychy dla właścicieli

Zmiany szykują się także na rynku nieruchomości. Do tej pory ktoś, kto sprzedał mieszkanie przed upływem 5 lat od zakupu, mógł uniknąć podatku, jeśli pieniądze przeznaczył na cele mieszkaniowe – np. zakup innego lokum. I to niezależnie od tego, czy posiadał więcej niż jedną nieruchomość.

Teraz rząd planuje ograniczyć tę ulgę. Jeżeli masz choć jedno inne mieszkanie – nawet odziedziczone czy w niewielkim udziale – stracisz prawo do zwolnienia.

To oznacza realny cios dla osób, które:

  • zmieniają mieszkanie na większe,
  • przeprowadzają się do innego miasta,
  • muszą sprzedać mieszkanie, które chwilowo stoi puste,
  • albo posiadają kawalerkę kupioną kiedyś dla dziecka czy na wynajem.

Zamiast elastyczności – podatek. Zamiast wsparcia – kara.

Premier przyjacielem przedsiębiorców? Deklaracje kontra rzeczywistość

Premier Tusk wielokrotnie powtarzał, że jego rząd będzie sprzyjał przedsiębiorcom i że JDG to sól polskiej gospodarki. W praktyce kolejne zmiany podatkowe pokazują coś zupełnie odwrotnego.

  • Zamiast ułatwień – nowe bariery.
  • Zamiast przejrzystości – przepisy, które wciągają zwykłych ludzi w pułapki podatkowe.
  • Zamiast realnego wsparcia – drenaż kieszeni klasy średniej, małych firm i rodzin.

Dlaczego te zmiany są groźne?

  1. Uderzają w mobilność życiową – ograniczają możliwość swobodnego dysponowania mieszkaniami czy samochodami.
  2. Podnoszą koszty prowadzenia działalności – szczególnie dla JDG, które nie mają sztabu księgowych i doradców podatkowych.
  3. Rozdźwięk między słowami a czynami – politycy deklarują wsparcie dla biznesu, a w rzeczywistości traktują przedsiębiorców jak łatwy cel fiskalny.

Zmiany, które rząd sprzedaje jako „uszczelnianie”, to tak naprawdę próba łatwego łatania budżetu. Ofiarami mają być nie wielkie korporacje czy faktyczni kombinatorzy, ale zwykli obywatele, mali przedsiębiorcy i właściciele mieszkań.

Jeśli te przepisy wejdą w życie, premier będzie musiał odpowiedzieć na pytanie: czy naprawdę stoi po stronie przedsiębiorców, czy może po stronie fiskusa, który desperacko szuka nowych źródeł dochodu.

Źródło:

Na podstawie artykułu „Rząd chce uszczelnić przepisy leasingowe. Darowizna może okazać się pułapką”, Money.pl, 19 września 2025 r.